Mercedes na Jaworzynie – propsy!

  • 0
  • 28 lutego 2017

Brawa dla mesia. Czyli kolejny raz urzekła mnie akcja marketingowa firmy motoryzacyjnej.

Rzecz dzieje się w Krynicy. Niestety pierwszego dnia podczas wyścigów snowboard bobslej wpada na mnie drugi członek eskapady.

Jak wygląda snowboard bobslej? Wyobraź sobie, że masz przedostać się na desce po płaskiej, biegowej ścieżce narciarskiej. Czasem musisz podejść pod wzniesienie, czasem możesz wykorzystać lekki spadek i oblodzenie by zjechać. Nie chce Ci się wpinać i wypinać dechy, siadasz więc między wiązaniami, decha pionowo w dół, uśmiech i lecisz. Lecisz do czasu, aż ktoś na Ciebie nie wpadnie. Bach, bach i noga skręcona. Szpital, lód i inne używki.)

Drugi dzień zapowiada się lipnie. Biorę aparat i lezę na Jaworzynę. Tam przynajmniej jest co popstrykać i co ważniejsze rozgrzać się dobrym galicyjskim. Ledwo wysiadłam z auta (mercedes klasy E), z aparatem na szyi, podchodzą do mnie przedstawiciele marki, zapraszając na przejażdżkę wybranym modelem GL z instruktorem off road. Wspominają przy tym, że zdjęcia mile widziane. Oho liczą się zasięgi.

Obok stoi nowa skoda kodiaq. Do nich też podchodzą. Ocenie podlega chyba również poleciał portfela, a może skłonność do leasingów 😉 Marketingi robimy bo lubimy ale bez sprzedaży możemy pożegnać się z budżetami.

Wszystkie stojące na dole to opcje 4×4. Idealne do jazdy w terenie. Nie dziwią mnie więc hasła, którymi podpisane są wagoniki kolejki na Jaworzynę :

Nie tylko dziki, są tu dzikie.

Jelenie omijaj slalomem.

Pokaż orłom jak się lata.

Szusuj susami między zającami.

Nie trąb na jelenie.

Zwolnij przed kozicami.

No nic, czekam na chwilę obcowania z marką. Decyduję się na jazdę moim wymarzonym wozem Mercedes AMG. Wsiadam w mocno trzymający fotel. Środek niestety mnie nie zachwyca – nowoczesny, ale jak dla mnie za mocno plastikowy. Nie lubię tego nowego trendu. Szkoda, bo z zewnątrz ten wóz naprawdę prezentuje się nieźle.

Odpalam, ustawiam lusterka i ruszam. Po kilku metrach uśmiech pojawia się na mojej twarzy. Dwulitrowa turbodoładowana benzyna może przysporzyć radości. Ten mały potworek ma 211 koni. Siedzący obok instruktor twierdzi, że pali tylko 7 l. Dodaję więc gazu, dostaję lekką zjebkę. Nie ważne. Powoli rozumiem skąd taki kształt foteli J. Autko prowadzi się mega łatwo. W między czasie otrzymuję wszystkie potrzebne mi informacje, włącznie z ofertą leasingową, kredytową i wypożyczenia.

Wracamy pod Jaworzynę. Tutaj hostessy wręczają mi zestaw pamiątkowy. Marka dba o to by emocje nie opadły. Dostaję więc kilka gadżetów, które mają mi przypominać chwile spędzone w Mercedesie.

Marketingowo – sztos. W odpowiedniej chwili przekazywane informacje sprzedażowe, świetne modele do wyboru, dużo emocji i cała otoczka, która stanowiła świetne tło dla ludzi szukających aut, które potrafią wywołać uśmiech.

Czy po tej akcji kupiłabym AMG? No cóż…jednak liczy się kotku co masz w środku 😉

Share Button
A site-wide Call to Action Section! Have you fallen in love yet? Buy