37,58% dało radę, ale większość i tak miała to w dupie – czyli wybory oczami marketingowca.

  • 1
  • 28 października 2015

Dlaczego 49% polaków nie poszło do urn? Nie wiem. Nie jestem socjologiem. Jestem natomiast marketingowcem i od początku obserwowałam kampanię wyborczą. A było co obserwować! I po tym co zobaczyłam, wynik 37,58% wcale mnie nie dziwi.

To co pokazał PIS, to naprawdę dobrze zbudowana i poprowadzona kampania.

Całej kampanii towarzyszyło hasło #damyradę. Z jednej strony integrujące (my), pozytywne (w PL uwielbiamy dawać radę, bo kto jak nie my), a przede wszystkim młode. Młode? TAK! Partia moherowych beretów i zatwardziałych przedstawicieli kleru skierowała swoją uwagę na młodych. Wykorzystała ich siłę w 100%. Jak?
  • #

W całej kampanii użyto hashtagów, które pozwalają na szybką identyfikację. Ponadto dzięki wprowadzeniu #damyradę fani mogli w łatwy i szybki sposób przyłączyć się i pokazać wsparcie dla całej akcji. Obecnie na samym instagramie jest ponad 2600 postów oznaczonych tym znacznikiem.
  • byli tam gdzie innym się nie śniło

Instagram, facebook, twitter, vine – byli wszędzie. Z innymi treściami, innymi zdjęciami i filmami. Jeśli chodzi o content to wykonali kupę naprawdę dobrej roboty. Gdy przeglądałam wszystkie media społecznościowe, w których zaistniał PIS, zaczęłam się zastanawiać dlaczego odpuścili sobie Snapchata. Czy to przeoczenie? A może jednak świetna znajomość grupy docelowej tej młodej społeczności – obstawiam to drugie.

PIS media

  • aktywizacja fanów

W kampanii wykorzystali w pełni potencjał mediów społecznościowych. Mówili: „my”, „zaangażuj znajomych”, „wrzuć film na walla lub zatweetuj”, „napisz status na fb, wejdź w dyskusję z hejterami”.
Zbudowali ambasadorów marki, zaangażowanych fanów, którzy mieli odwalić (i odwalili) kawał dobrej roboty. Oczywiście poza tym CO mówili, ważne jest również JAK. Cięty język, pełen zwrotów nie zrozumiałych dla moherów. Czy ryzykowali? Oczywiście! Skierowali przekaz do zupełnie nowej grupy docelowej, zapominając o lojalnych wyborcach. (To jak kierować reklamę jajka z niespodzianką do mężczyzn, z hasłem: spraw sobie jaja z niespodzianką!) A jednak strategia się opłaciła. Lojalni i tak oddali swój głos  – bo na kogo innego mieliby głosować? Strategia ryzykowna, ale godna podziwu. Nie spodziewałam się po Panu Prezesie, tak niskiej awersji do ryzyka.

http://

  • atak na głównego konkurenta

Kto aspiruje do zwycięstwa, musi walczyć z liderem! Tak też zrobił PIS. Partia miała daleko w poważaniu SLD, PSL, Korwina czy też Kukiza. Zaatakowała w najsilniejszego wroga. Mocno, ale skutecznie!

http://

Dodatkowo stworzono serię „Wszyscy ludzie Ewy Kopacz” – tutaj brawa na stojąco za umiejętność obserwacji i cięty język!

 

 

http://

http://

  • dla każdego coś miłego

Ludzie są różni…wiedzą to wszyscy Ci, którzy chociaż raz próbowali ustawić kampanię w mediach społecznościowych. Miliony kombinacji wieku, płci, miejsca zamieszkania, zainteresowań i przeróżnych zachowań. Nie ma produktu idealnego dla wszystkich. Czy na pewno?
Produkt jest jeden, tylko sposoby jego promocji różne.
jesteś hejterem – pewnie spodobają Ci się filmiki pt. „Wszyscy ludzie Ewy Kopacz”
jesteś 100% on-line – będziesz aktywizował swoich znajomych, dzwonił, tweet, share…(patrz spot główny)
– jesteś moherem – przeczytaj i co…i like!

Ewa

– masz wyjebane? –  zabaw się ze Smutną Beatką na: http://smutnabeata.pl/

Swoją drogą Smutna Beata rozwaliła system. Pokazała, że partia jest innowacyjna, otwarta i pełna dystansu do siebie. To cechy, których  PISowcom zawsze brakowało. Oni nie mówili JESTEŚMY INNOWACYJNI, OTWARCI I ZDYSTANSOWANI – ONI TO POKAZALI!

Nie sposób oczywiście wymienić wszystkich akcji, które towarzyszyły tej kampanii. Wszystkie dobre, albo i jeszcze lepsze. Wynik wyborów był więc oczywisty. Nie ma się co denerwować. Czas wyciągać wnioski na przyszłość. Nie lubię, ale obserwuję, podziwiam i staram się uczyć od najlepszych. Marketingowo byli najlepsi!

Share Button
A site-wide Call to Action Section! Have you fallen in love yet? Buy